AI przestało być narzędziem. Stało się pracownikiem.
Do niedawna marketingiem sterował człowiek: to on zbierał dane, układał grupy odbiorców i wysyłał kampanie. Dziś agent AI prowadzi tę całą pętlę w tempie i skali nieosiągalnej ręcznie - zauważa sygnał od klienta, podejmuje decyzję, działa i uczy się na wyniku - a człowiek wyznacza kierunek i pilnuje jakości.
Agent jest jednak dokładnie tak dobry, jak dane, które zna. Dlatego prawdziwą przewagą nie są źródła publiczne, lecz własne dane marki o jej klientach - zwłaszcza w świecie, w którym znikają third-party cookies. Rośnie ten, u kogo te dane zostają i realnie pracują na wynik.